Choć wiele osób nadal rozumie telewizję przede wszystkim w sposób tradycyjny, mamy coraz większą świadomość tego, że nie jest to wcale jedyne podejście, jakie można uznać za słuszne. Telewizja nadal jest przede wszystkim odbiornikiem stacjonarnym oraz anteną, która umożliwia korzystanie z niego, jest jednak również dostępna na komputerach stacjonarnych i urządzeniach mobilnych.

Oczywiście, telewizja online wcale nie jest dostępna jedynie od niedawna. Tak w Polsce, jak i w innych częściach świata wiele stacji już od dłuższego czasu pozwala na korzystanie ze swojej ramówki właśnie dzięki Internetowi. Kwestia opłat nie zawsze jest rozwiązywana w ten sam sposób, mamy więc do czynienia ze stacjami, które nadają całkowicie za darmo, takimi, które oczekują opłat za bieżące materiały, ale pozwalają na swobodny dostęp do archiwaliów oraz takimi, które nie dają możliwości oglądania za darmo jakichkolwiek treści.

Okazuje się przy tym, że samo korzystanie z sieci nie wymaga już tak szybkiego łącza, jak miało to miejsce kilka lat temu. Przyjmuje się, że wystarczający będzie przesył danych z prędkością od 2 do 3 Mb/s, a jest to prędkość, jaką w standardzie oferuje większość polskich dostawców Internetu.

Metody transmisji

Aby zrozumieć, jak to możliwe, że możemy cieszyć się w domowym zaciszu telewizją przez Internet, powinniśmy zadać sobie pytanie o to, jakie metody transmisji są oddane do naszej dyspozycji. Tu na pierwszy plan wysuwa się architektura klient-serwer przewidująca, że strumień danych będzie wysyłany przez serwery oddzielnie dla każdej zainteresowanej nim osoby.

Darmowa telewizja internetowa

Takie rozwiązanie nie powinno nas zaskakiwać, przypomina bowiem klasyczną komunikację, jaka odbywa się na linii przeglądarka – strona internetowa. Jeśli dana transmisja ma być oglądana przez sporą grupę odbiorców, dostawca powinien liczyć się z tym, że będzie musiał obsługiwać znaczącą liczbę żądań. Nie jest to możliwe bez mocnych jednostek i w praktyce oznacza, że zawsze będzie istnieć jakaś górna granica ich możliwości. Jeśli jednak serwer działa prawidłowo, dane zawsze są dostępne dla użytkowników.

Jest to chyba największy atut tej technologii, jeśli zechcemy zestawić ją z architekturą peer-to-peer. W tym przypadku komputer odbiorcy danych ma do spełnienia aż dwie role, staje się więc nie tylko klientem, ale i serwerem. Polega to nie tylko na odbieraniu danych, ale i na udostępnianiu ich kolejnym urządzeniom, które są nimi zainteresowanie. Umożliwia to zwiększenie liczby źródeł, co sprawia, że zwiększa się też dostępność transmisji. Nietrudno się jednak domyślić, że ma to swoją cenę. Korzystając z architektury P2P należy więc liczyć się z opóźnieniami.

Warto przeczytać